Marcin () Łódź

Mam na imę Marcin, 29 lat i mieszkam w Łodzi. Roweru używam od 2 lat jako podstawowego środka transportu po mieście. Jeżdżę bez względu na pogodę i porę roku.

Widzę tu dużo miłośników klasycznych holendrów. Osobiście nie przywiązuję uwagi do stylu, liczy się praktyczność. ;)

Trekingowo-miejski niebieski Kross na stalowej ramie (koła 28") z klasyczną poziomą górną rurką ma 3 biegową piastę z kontrą, błotniki, bagażnik i osłonę łancucha. Na krótko zamontowałem giętą, szeroką, wygodną kierownicę, jednak nie sprawdzała się podczas wypadów za miasto (ból nadgarstków), więc wstawiłem prostą mtb z rogami ... wiem, wiem ... ;). Doświadczenie wykazało wyższość sakw nad koszyczkiem, wąskie opony też mi się podobały do momentu serii gum na szkiełkach. Wstawiłem krosowe z grubszym bieżnikiem i łatanie dętek stało mi się obce.

Nic tak nie nastraja pozytywnie do pracy jak dojazd na rowerze, im gorsza pogoda tym większą mam satysfakcję :]. Mimo braku ścieżek jazdę po mieście uważam za przyjemność, tym bardziej wieczorami i nocą gdy ulice są puste. Lubię też podmiejskie wypady po szosach, szutrach i lasach, 50-200 km.

Pozdrawiam użytkowników dwóch kółek,
Marcin.

hehehe

No to po nas troszkę pojechaleś :) Tych niepraktycznych tradycjonalistach... hhahaah
Popieram i w zupełności zgadzam się z satysfakcją jaką można mieć po jeździe po łódzkich drogach. Czasem jest to jazda wyczynowa...
Zatem do zobaczenia na łódzkich drogach, będę wypatrywać Twojego niebieskiego Krossa :)
pzdr

Puliniak

> No to po nas troszkę

> No to po nas troszkę pojechaleś :) Tych
> niepraktycznych tradycjonalistach... hhahaah

Może rzeczywiście to tak zabrzmiało ... :)
Biję się jednak w pierś. Jak kupowałem rower to miałem na oku klasyczną damkę unibike. Strasznie mi się podobała (fakt, że to nie batavus). Jednak brałem pod uwagę, że zacznę jeździć na podmiejskie wycieczki. Znalazłem tego krosa, ma stalową męską ramę, z klasyczną poziomą rurką (nie pochyloną jak w nowych ramach). Od razu zamontowałem szeroką miejską kierownicę i koszyczek. Na prawdę mi się podobał. Jednak w bloku nie ma miejsca na trzymanie dwóch rowerów. Życie zweryfikowało podejście do sprzętu. Szybko przestałem dbać o miejski styl i stwierdziłem, że trzeba postawić na funkcjonalność.

W temacie łódzkich dróg i wspomnianej w pierwszym poście wyższości sakw nad koszyczkiem. Koszyczek po prostu odpadł ... po kilku tygodniach jazdy po mieście (nie na jakiś wybojach za miastem).

Na codzień porzuciłem styl na rzecz praktyki, jednak jak widzę rasowego holendra z ozdobnymi końcówkami błotników, chromowanym dużym reflektorkiem itd. to dłuuugo odprowadzam go wzrokiem. Dlatego też pojawiłem się na tym forum. :)

ok:)

jesteś wytłumaczony i usprawiedliwiony. :)
Ja koszyka nie mam z 2 innych powodów:
* z tyłu - bo nie mieści sie na bagażniku, a do tego mam takie ładne gumy pod kolor roweru... hehehe - baba
* z przodu - bo mam bardzo ładną lampkę Bosha... no i co bym z nią miła zrobić. Ani ją wyżej, ani niżej bo nie proporcjonalnie wygląda...
No i takim to sposobem, jak będę chciła jechać na majówkę,to muszę znaleść jakieś toważystwo z sakwami lub koszykiem.... :):):):)
Puliniak

a koszyk przedni z wglębieniem na lampkę?

...? (jak w temacie) Widziałam gdzieś takie, może to jest dobre rozwiązanie? Ja zamierzam taki właśnie zamontować w swoim!



Mielno - gry hazardowe - pozycjonowanie - wyszukiwarka - dobre programy