witam wszystkich!
ja w holendrach zakochałam się w bardzo oczywisty sposób - w holandii :-)
mój pierwszy rower został w miasteczku gdzie byłam na stypendium już ... ho ho ho ... 4 lata temu. drugi, sprowadzony do warszawy przy pomocy przyjaciół z rowerowej ojczyzny niedługo potem, sprzedałam przy okazji kolejnych międzynarodowych przemieszczeń.
Przyznam, że nie bezinteresownie upubliczniam i rozpowszechniam moją miłość do najprzyjemniejszego sposobu przemieszczania się po mieście - teraz jestem właścicielką trzeciego, nieco zabytkowego holendra, podobno pochodzącego ze szwajcarii. znów śmigam po warszawie i przymierzam się do generalnego remontu - więc więcej napiszę w "pytaniach"...
pozdrawiam wszystkich i życzę radosnej jazdy!


