Cześć! Wita Was Balaam.
Właśnie zostałem szczęśliwym posiadaczem pierwszego w swoim życiu rowera holenderskiego. W ten sposób dołączyłem już na stałe do coraz szerszego grona Miłośników tego typu rowerów.
"Wybranką" mojego serca (bo to damka - patrz dyskusja na ten temat :) ) jest śliczny Batavus. Jak dotąd jestem z niej bardzo zadowolony, choć nie jeździłem zbyt wiele (troszkę nam się pogoda zmieniła).
Zdecydowanie na tych rowerach nie można, po prostu nie wypada "świrować".
Każdy obrót pedałami wymaga swego rodzaju dostojeństwa, a wyprostowana pozycja na siodełku jest arcywygodna, co nie jest bez znaczenia w przypadku kogoś po operacji oka (nie mogę być pochylony, dlatego mój "góral" odszedł do piwnicy).
Miasto ogląda się z zupełnie innej perspektywy. W tych rowerach można się zakochać...



Witaj Drogi Miłośniku :)
Balaam,
Gratuluję pierwszego Holendra. Batavus to renomowana marka wprost z Holandii. Rowerek z pewnością posłuży Ci długo.
Traktuj swoją damkę godnie, poświęć Jej tyle czasu i serca ile możesz, obdaruj Ją uczuciem a ona z pewnością odwzajemni Ci się długą i bezawaryjną żywotnością :)
Z rowerowym pozdrowieniem...
Soviet.
--
RoweryHolenderskie.net - Portal Miłośników "Zakochani od pierwszej przejażdżki"
Zastosuję się do rad!
Nie znam się na markach rowerów holenderskich, za krótko siędzę w temacie. Batavus - sama nazwa mi się bardzo podoba, poza tym bardzo się kojarzy z Holandią (bardzo lubię ten kraj, choć jeszcze nigdy nie miałem okazji być tam).
Różnicę pomiędzy moim dawnym "góralem" a dzisiejszą "batawką" czuję już. Nie tylko dlatego, że jeździć się muszę nauczyć niemal od nowa (inna pozycja, promień skrętu itp.), ale też z powodu idealnego dopracowania wszystkich elementów tego roweru. On nawet nie nasmarowany toczy się niemal sam. Może to moje subiektywne odczucie, ale tak to właśnie wg mnie jest.
Że uczuciem obdarzę moją "damę" to pewna. Ona już podbiła sporą część mojego "rowerowego" serca. A Kraków widziany z perspektywy wygodnego siodełka (a nie z głową między nogami :) ) wygląda jakoś inaczej, bardziej zauważalnie :)
Dziękuję za gratulacje i cieszę się, że mogłem dołączyć do Waszego grona.
Jedyne co troszkę mnie nurtuje, to jak jest z serwisem takich rowerków. W Holandii to pewnie taki rower gdy się zużyje, wymienia się na inny. Ja się jednak bardzo przywiązuję, poza tym bardzo mi się podoba ten mój (kształt ramy, proporcje, kolor itp.). Nie chciałbym go zmieniać. Czy każdy serwis rowerowy poradzi sobie z tym? Gdzie zdobywać części zamienne?
Pozdrawiam!
Batavusy
Mam Batavusa, jak coś się stanie pomogę. Sam naprawiam i mam kolegę Holendra mającego sklep i serwis w Holandii :)), który zna te rowery z racji miłości i pochodzenia. Polski serwis też sobie poradzi, albo sam naprawisz. Będzie dobrze!
Pozdrawiam! niki4 (Latający Holender: Batavus Palermo)
Zapraszam do mojej galerii
NIE KUPUJCIE ROWERóW, KUPUJCIE HOLENDRY!
CO JEST LEPSZE OD HOLENDRA? DWA HOLENDRY!
Batavus
Będę pamiętał, gdy będę miał jakis kłopot, szczególnie ze sprowadzeniem jakiejś części do mojego Batavusa. Model: Bato. Nie jest to może jakis szczególny model, ale wygląda ślicznie i jeździ mi się rewelacyjnie. Nie ma mowy o powrocie na "górala"!
W rzeczy samej,kto raz miał
W rzeczy samej,kto raz miał styczność z holendrami w życiu nie wsiądzie na górala,przynajmniej takie jest moje zdanie.Ja na pewno nie wsiądę,posiadam Batavisika Lento i teraz on będzie mnie woził...