Holender na dłuższe dystanse ...

Witam!
Czy uważacie że rower holenderski może byc długo dystansowy??
Ja dąże żeby przerobić mojego Kalkhoffa rówież na dłuższe dystanse.
Ostatnio śmignołem nim w 2 dni 250 km i świetnie sie sprawował.
A w maju jade do Pragi na nim :D
A wy jeździcie na dłuższe dystanse?
Pozdrawiam!

W trakcie tygodniowego

W trakcie tygodniowego urlopu przemierzyłem sporą część Opolszczyzny nz moim Batavusie. Nic mnie nie bolało, ani raz mnie nie zawiódł mój sprzęt. Wiadomo, tempo było raczej rekreacyjne, trzymaliśmy się asfaltów, ale i tak był miło. Od zameczku do zameczku troszkę kilometrów się nabiło. Niedużo, to prawda, tak ze 40 dziennie, ale wrażeń sporo. Myślę, że na średnio długich dystansach też nie byłoby źle, choć jazda po piachu do przyjemnych nie należy.
Osobnym tematem jest przewożenie rowerów pociągiem: to skandal, żeby w wagonie z wieszakami na rowery były zablokowane drzwi do wnoszenia rowerów. W obie strony (Kraków-Kędzierzyn i z powrotem) kierownicy kazali przeprowadzać rower przez cały wagon, pasażerom po głowach (fotele typu lotniczego), tylko dlatego, że podobno drzwi rowerowe były zepsute... W dwóch różnych pociągach w odstępie tygodnia?

Właśnie skończyłem

Właśnie skończyłem tłumaczyć się (w dziale "o nas") ze stwierdzenia, że stawiam użyteczność ponad styl. :)

Jak napisałem, mój rower na początku był typowym mieszczuchem. Potem zacząłem jeździć na wycieczki za miasto. Według mnie są trzy podstawowe problemy z holendrami:

1) kierownica a pozycja ciała - pozwala siedzieć w pozycji wyprostowanej jednak po 100 km okazuje się to problemem ze względu na obciążenie siedzenia, po prostu siedzenie zaczyna bardzo boleć.

2) kierownica a nadgarstki - wygięcie kierownicy narzuca specyficzne ułożenie dłoni, już po ok 50 km odczuwałem silny ból nadgarstków, po asfalcie jeszcze dało się jechać ale szuter czy leśna ścieżka to był dla mnie koszmar

3) opony - wąskie i gładkie zagrzebują się najmniejszym piasku, zbyt często trzeba zsiadać na wycieczkach z roweru, praktycznie nie da się jechać po kamienistych odcinkach, ubite drogi "wyrównane" gruzem występują u nas zbyt często, dodatkowo takie opony bardzo łatwo ulegają przebiciu na szkiełkach.

Stalowa rama, 3 biegi w piaście, prosta kierownica z rogami ,krosowe opony pozwalają mi na podmiejskie wycieczki do 200 km. Tempo nie jest zawrotne, średnia prędkość to ~20 km/h, po lasach szaleć się nie da, jednak jak na 20-sto kilogramowego stalowego rumaka to nie jest źle :)

Nie wspominam tu o zakresie przełożeń bo mieszkam w terenie raczej płaskim. Mam piastę 3-biegową, więc strome górki pokonuję pchając rower. W terenie mocniej pofałdowanym to jest z pewnością problem.

ja bardzo lubię od rana do wieczora

Choć mój hollender jest stary i bardzo ciężki (samo siodło ponad 3kg) to jeżdże ot tak sobie do Dziewczyny czasem na około nawet 50km w jedną stronę i wracam w ten sam dzień. Zawsze sie zastanawiałem jak sobie radzicie na pagórkach tam na południu. Ja nie mam biegów w piaście ale radzę sobie bo Żuławy to taka mała holandia, zupełnie płasko. Czasem tylko bolą mnie plecy od wyprostowanej pozycji czego nie miałem na Jaguarze jak robiłem nawet 160 km w jeden dzień, ale to jest mój problem bo mam 192cm wzrostu ;/

> ...to jeżdże ot tak

> ...to jeżdże ot tak sobie do Dziewczyny czasem na około
> nawet 50km w jedną stronę i wracam w ten sam dzień ...

To się nazywa motywacja ... :)

bolące plecy

Wydaje mi się, że to kwestia doboru wielkości ramy i będzie ok. Ale może się myle?

A dlaczego nie?

W minionym sezonie zrobiłem przez dwa miesiące na konstrukcyjnie podobnym rowerze 2.532 km (koła 28 + przerzutki sachs 5 biegów).
I jechał lepiej niz typowy trekking z jakimiś przerzutkami 3 przód + 8 tył, rodem z Chin, marki "coś". Teraz mam Holendra z 3 biegami i mogę jechać wszędzie. To jedynie zależy od Twojego Kalkhoffa i Ciebie. Jeśli nie musisz pędzić i nie przeszkadza Ci waga, geometria i wygląd, to jedź! Mnie to nie przeszkadza. Na kolarce, to każdy pojedzie. My jeździmy Holendrami, bo są takie, jakie są. Życzę udanej eskapady!

Pozdrawiam! niki4
Zapraszam do mojej galerii: www.skorupski.getphoto.pl
Latający Holender: Batavus Palermo (oryginał do ostatniej śrubki + trochę obciążenia)
Nie kupujcie rowerów, kupujcie 'Holendry' !