Miasta wrogie rowerzystom!
Niki4, sob., 2006-11-18 21:10
Mam pomysł. Zróbmy listę miast, których władze nie myślą o rowerzystach.
Dzisiaj pojechałem Holendrem do Kalisza - mojego rodzinnego miasta
(ok. 30 km w jedna stronę). I jestem wściekły! Zjeździłem Kraków przed kilkoma laty i jakoś było po czym jeździć i kierowcy byli kulturalni.
W kilku innych miastach jest podobnie. Ale miasto o najstarszej w Polsce udokumentowanej metryce, podobno tak dobrze gospodarowane
(tak piszą władze), to miejsce po którym jazda rowerem, to samobójstwo.
Ulice tylko dla aut, wyboje na starówce zniszczą każdą felgę, ludzie otoczeni spalinami. Nie polecam wycieczki w te strony!
Zaloguj się by odpowiadać



Katowice, Katowice, Katowice!!! o zgrozo!
Katowice, centrum Konurbacji Śląskiej, a ma tyle z rowerami wspólnego, że ośmiela się mówić, że stale podejmuje działania, mające na celu polepszenie stanu dróg rowerowych i na tym koniec. Rekordem absurdu jest kilkumetrowy fragment ścieżki rowerowej na ul. Stęślickiego. Kilkumetrowy, bo ma całe kilka metrów, później już jest trawnik. Dziś, na przykład, dowiedziałem się, że przez ponad rok będzie zamknięty dla ruchu rowerowego odcinek drogi z tym właśnie przeznaczeniem, przebiegający przez teren Silesia CC, co w znacznym stopniu utrudnia mi codzienne dotarcie do szkoły. Jedyny "szlak" (o ile szlakiem można nazwać fragment chodnika wyłożonego czerwoną kostką i oznaczonego tablicą z białym rowerem na niebieskim tle, ale tak usytuowanego, że i tak chodzą po nim piesi, nic sobie nie robiwszy z oznakowań pionowych i poziomych). O przejeździe przez ścisłe centrum już w ogóle nie wspomnę. Na ul. 3-go Maja, łączącej pl. Wolności z Rynkiem, niedawno zatrzymał mnie strażnik miejski i powiedział, że rowerem tam nie wolno wjeżdżać, można go najwyżej prowadzić. Pozostawiając już kulturę kierowców, wyłączając z tego haniebnego grona kierowców autobusów KZK, ponieważ akurat na ich względy mogłem liczyć ilekroć było mi to potrzebne.
To jest dopiero miasto wrogie rowerzystom!!!
"Nadal uważam, że zmienne przełożenie jest tylko dla ludzi powyżej 45. Czyż nie lepiej jest wygrywać siła własnych mięsni, niż przerzutką?"
Henri Desgrange
Strasznie...
Jeśli jest tak, jak mówisz, że Kraków naprawde wypada lepiej, niż cała reszta Polski, to wolę go nie opuszczać na rowerze. Zgadzam się z Tobą, że Polska jest krajem mało przyjaznym dla dwóch kółek.
Może masz rację, zatem spojrzę na ten mój Kraków w nieco bardziej różowych barwach. I życze Ci, żeby Twój rodzinny Kalisz był choć troszkę tak dogodny, jak Kraków, a nam obu (tak przy Świętach), żeby w całej Polsce jeżdziło sie jak w Holandii albo Danii.
Pozdrawiam!
Głupota ludzka nie zna granic :-)
Głupota ludzka naprawde nie zna granic co widac na ponizeszej fotce:

__
Stowarzyszenie Krośniewicko-Ozorkowskiej Kolei Wąskotorowej
osz k...!
Trzeba mieć rower z "przedziałkiem" po środku :D
Porozjeżdżajmy pieszych to się ktoś tym zainteresuje!!
Pozdrawiam użytkowników Holendrów z "otworem na latarnie"!! :D
╓~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~╖
║ gjegje: 3794893 JID: i69@chrome.pl ║
╙~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~╜
Kraków
Nie mogę się zgodzić z autorem tego tematu. W każdym razie nie do końca. Mieszkam w Krakowie, jeżdżę tu codziennie do pracy, szkoły i inne zajęcia i wiem, ile mnie to kosztuje nerwów. To zdecydowanie nie jesst miasto przyjazne rowerzystom - jeśli ktoś na codzień chce po nim jeździć, robi to długo (ma odpowiednią próbę statystyczną zdarzeń). Kierowcy na ogół (jak wszędzie) traktują rowerzystów jak intruzów, światła są ustawione źle i za krótko (nie da się przejechać dużego skrzyżowania w jednym cyklu), urywające się ścieżki rowerowe, o fatalnej i nie odnawianej nawierzchni, wiecznie zaparkowane na nich samochody, szwendający sie piesi, wjazdy z jezdni na ścieżkę mają krawężniki po 3 cm i więcej (co za kuriozum!), ścieżki (niektóre) są chyba projektowane przez gości, którzy nigdy na rowerze nie siedzieli, rozbite butelki po alkoholach na ścieżkach, nieoświetleni rowerzyści snujący sie po zmroku, wymuszający pierwzeństwo. Sam też miałem wypadek, gdy kierowca przejechał mnie na swoim warunkowym prawoskręcie (ja na ścieżce miałem zielone!).
Jednak jazda po Krakowie (codzienna) kosztuje dużo nerwów!
Kraków
W Krakowie studiowałem wiele lat temu, gdy to miasto jako jedno z niewielu w Polsce miało ścieżki rowerowe. Tylko w Twoim mieście wchodziłem
z rowerem do małego sklepu lub stawiałem obok stolika w knajpce i nikt mnie nie wyrzucał. Dzisiaj jest tak, jak opisujesz i w porównaniu z życiem rowerzystów w zachodnich miastach to krakowskie ścieżki i obyczaje wypadają blado. Ale jak blado wygląda każde inne polskie miasteczko
w porównaniu z Krakowem? Wszystko kwestią kontekstu. Ogólnie Polska nie kocha rowerzystów. Musimy do tego dorosnąć.
Pozdrawiam! niki4 (Latający Holender: Batavus Palermo)
Zapraszam do mojej galerii
NIE KUPUJCIE ROWERÓW, KUPUJCIE HOLENDRY!
CO JEST LEPSZE OD HOLENDRA? DWA HOLENDRY!
Lublin
No ja mam już ułatwione zadanie w tym temacie :)
zapraszam do przeczytania i obejrzenia zapisu spotkania, na którym zrobiłem małą prezentację:
zapis spotkania Lubelskiego Forum Kultury Przestrzeni
Życzę miłej lektury zainteresowanym, Marcin Skrzypek wykonał kawał dobrej roboty :)
Będzie fajnie!
Dziękuję za zaproszenie, bardzo chętnie odwiędzę piękne miasto Gdańsk. Jeszcze się zgadamy.
U mnie wszyscy widząc mój rower, mówią:
"- Ale masz maszynę!" Ale nie wiedzą, co to jest Holender i co w nim takiego niezwykłego. Fajnie pogadać z kimś, kto wie o co chodzi. Przyjadę!
Pozdrawiam! niki4 (Latający Holender: Batavus Palermo)
Zapraszam do mojej galerii
NIE KUPUJCIE ROWERóW, KUPUJCIE HOLENDRY!
CO JEST LEPSZE OD HOLENDRA? DWA HOLENDRY!
Super!!
Jak ktoś chce się spotkać w Gdańsku albo okolicach z prawdziwym maniakiem to mój mail jest dostępny :) Chętnie zrobie wycieczkę po ciekawych miejscach i podzielę się moimi poglądami na "dwukółkowe" tematy :) Zapraszam!
to nie takie proste...
Tak po prostu, te wrogie miasta? dla mnie sprawa nie jest taka prosta bo jakbym napisał Elbląg to władze miasta i połowa mieszkańców (nie jeżdżących) obraziłaby się, jak to? - pzecież mamy dużo dróg rowerowych, tak macie ale po nich sie nie da jeździć. Niby nowe dróżki, a krawężniki jak dla rowerów zjazdowych/wyczynowych (co ja cyrkowiec jestem?). Jak zniszcze rower na tych "schodach" to mam iść po odszkodowanie?
Druga sprawa to zastanawiam sie czy mniejsze miasta też wypisać, takie jak Nowy Dwór Gdański gdzie władze miasta nie wiedzą chyba nawet co to jest Rower. Jeszcze jedna sprawa to Gdańsk. Jest dobrze i będzie lepiej w Gdańsku ale to jak getto, tzn. do Gdańska od strony Elbląga wjechać nie można, po prostu nie i już. Jest w pewnym miejscu znak zakazyu poruszania sie rowerem i trzeba jechać po szkłach zarośniętym chodnikami i skakać po 20cm krawężnikach. Jeżdżę tam czasem codziennie i wkurza mnie to bo widze że można ale po co, przecież nikt nie jeździ za miasto ani odwrotnie...
Sorry za dłużyzne :/
Jak zniszczysz rower
Właśnie tak! jak zniszczysz rower na drodze rowerowej, to idź po odszkodowanie. To bardzo ważne.
Oczywiście zrób należytą dokumentację, znajdź świadków. Możesz nawet poprosić o wsparcie w takiej sprawie jakąś organizację pozarządową zajmującą się zrównoważonym transportem, czy prawami obywateli.
Jeśli zaś chodzi o drugi problem, który przedstawiłeś (z tym gettem), to kłopot polega najpewniej na tym, ż kto inny już administruje drogą "za znakiem". Więc nic tu po "światłych urzędnikach" z Gdańska. Jedynym rozwiązaniem jest wywalczenie w końcu zmian w przepisach krajowych. A nie będzie łatwo, bo w "Polityce transportowej(...)" obowiązującej do roku 2013, nie występuje słowo "rower" :(
Trójmiasto...
Co do tego 'getta' o którym mówiłem to już się trochę posunęło bo dostałem odpowiedź od Pełnomocnika Prezydenta Miasta Gdańska ds. komunikacji rowerowej, że trasa na którą się żaliłem jest ujęta w planach rozbudowy dróg rowerowych w latach 2007-2013 czyli całkiem sympatycznie :)
__________________
KOCHAJMY HOLENDRY!
Czyli prawda...
Jeszcze żaden Elblążanin nie zaprotestował, to oznacza, że mój opis tego miasta widzianego zza "holenderskiej jaskółki" (kierownicy), musi się zgadzać ;>
__________________
KOCHAJMY HOLENDRY!
Nazwij jak chcesz
Odrobiłem zadanie.
Zanim to napisałem poczytałem sobie o planach rozwoju Kalisza (np. strategia do 2013). Nawet w punktach dotyczących zmiany infrastruktury, ekologii, sportu i kultury trudno dowiedzieć się czegoś konkretnego na temat poprawy ruchu rowerowego w mieście. Jest tylko jedno: "budowa ścieżek rowerowych", ale w ogólnym zarysie. Brak koncepcji lub informacji o projektowaniu owych przy przebudowie ulic (a takich remontów jest dużo). A jak poczytałem,
co zrobił Gdańsk i jakie dokładne ma plany, to widać kolosalną różnicę. Wiadomo, że od razu nie zrobią wszystkiego. Ale widać pomysł i realizację. Sam wiesz. Miasta nie mają pieniędzy, ale dlaczego niektóre coś robią?
Może z tą wrogością, to zbyt ostro. Ale to chyba nie przyjaźń? To nie jest nawet tolerancja.
Pozdrawiam! niki4 (Latający Holender: Batavus Palermo)
Zapraszam do mojej galerii
NIE KUPUJCIE ROWERóW, KUPUJCIE HOLENDRY!
CO JEST LEPSZE OD HOLENDRA? DWA HOLENDRY!
tak, tak
w mniejszych miastach to jest faktycznie duży problem (Nowy Dwór Gdański). W Gdańsku istnieje ta właśnie przyjaźń, dużo jest rowerowych imprez, wyścigów itp... ale mało o Holendrach których widać tam coraz więcej :D Coś staram się robić z tym...
W wakacje zapraszam do Gdańska, choćby nawet pociągiem, byłoby super :>